wtorek, 9 lutego 2010

Pierwszy prezent na 2 urodzinki...

DOstałem swój pierwszy prezent na 2 urodzinki, dostałem go pare dni temu i niezmiennie króluje on w Arusia pokoiku. To prezent od dziadzió Ewy i Olka... zresztą sami zobaczcie jaką mam radochę ...

A to moja tablica - własna tablica...
Moje chłopaki w akcji...
A to podziękowania dla moich ofiarodawców - prezent suuuuper :)

Takie tam

Nasz mały ostatnio mówi już całymi zdaniami i nikogo to nie dziwi, że jakby mógł to by mówił 24 h/dobę, ale dzięki Bogu musi spać i wtedy jest cisza :) A to kilka ciekawostek i ciekawych sytuacji:
1. Aruś przychodzi do mamy: Mamusiu daj powąchać Arusiowi kawy?"
Mama wstaje idzie do kuchni i wyciąga puszkę z kawą, na to synek "Dziękuje mamusiu" po czym wącha i mówi "Kawa taty dzidziuś pamięta"
2. Rano Aruś woła z łóżeczka "Mamo, mamo, mamusiu"...po czym wstaje do niego tata a Aruś na to "Chce mamy tata nie"
3. Dziś smyk stoi w kuchni i liczy " Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewieć, dziesięć..." No tak przyszły mamtematyk nam rośnie - to po mamusi :)
4. Wchodzi Aruś do sypialni po raz kolejny bo uczymy go usypiać szybko i samodzielnie, ale on oczywiście chce jeszcze siku, mówić, film, bajeczke i tak dalej i dalej...więc mama mówi "Aruś idz spać do pokoju" A na to Aruś" Chce bawić mam urodziny" i wytłumacz dziecku że urodziny ma w czwartek ;)
5. "Mamusiu nie mam picia", "przecież miałeś całą butelkę?", Aruś na to "miś wypił" A po chwili  "Nie miś tylko Aruś ..."

sobota, 6 lutego 2010

Spacer

Piękna pogoda była u nas w piątek, aż wstyd by było siedzieć w domku. Wybrałam się z synkiem na spacerek , nie przemyśłałam tylko jednego...nasz synek  uwielbia wszelkiego rodzaju kamyki, drewienka, śnieg i wszelkiego rodzaju bryły śnieżne...oraz tak lubi znajdować nowe rzeczy, że nawet znalazł pod śniegiem żołędzia.... taki jest zdolniacha. Dziś niestety wiatr zrobił się strasznie zimny i spacerek był krótki ...ale oczywiście pozbieraliśmy wszelkie kamyki z ulicy pochlapaliśmy się w wodzie....ot takie atrakcje :)

Chodziłem na czworakach - podział do źródeł...

wtorek, 2 lutego 2010

Intensywny weekend-dzień 4 cz. II

I 4 dni minęły bardzo szybko, nastał czas pożegnań i odlotów. Wybraliśmy się z wujkiem Andrzejkiem na lotnisko. Aruś był bardzo zadowolony i uśmiechnięty...na początku był kącik dla dzieci....
Później mały był pod wrażeniem akwarium, chociaż glonojad go trochę przestraszył.
A oto taras widokowy na Balicach...wszystko oki, ale bramki strasznie wąskie, problem mają ci z brzuszkiem, plecakiem i dzieckiem ;)
I ostatnie zdjęcie z wujkiem ...
Wujek już w Irlandii, a my pełni wrażeń wróciliśmy do domku. Intensywnie było....

Intensywny weekend-dzień 4 cz. I

Hahaha uroki zimy ciąg dalszy. Wybrałem się na sanki z rodzicami i na górce spotkałem koleżakę - sąsiadkę Kasie. I jak widać Kasi bardzo spodobały się sanki a Arusiowi bardzo spodobało się jabłuszko ;) W ostatecznosci rodzice w drodze powrotnej kupili jabłuszko ....
A to my ...takie były początki...
Ciężkie wychodzenie pod górkę...
Zamiana ...nie koniecznie korzystna na Arusia ;)
A taka frajda była ...
Pora wracać do domku i się pożegnać - fajnie było ;)

Intensywny weekend-dzień 3 cz. II

No i nastało popołudnie ...i wybraliśmy się do Krakowa do Chaty ;) Fajnie było, klimatycznie, spokojnie i pojawiło się trochę nowych wujków i ciocia Kasia z Paulinką. Paulinka została moją sympatią, niestety na początku nie pałała do mnie aż taką energią jak ja do niej, ale później było coraz lepiej :)
Moje kochane dwa chłopaki :)
A to Paulinka...
Nie przeszkadzać, Ja podrywam...
I dwie panie....
To Ja i baranek ...

poniedziałek, 1 lutego 2010

Intensywny weekend-dzień 3 cz. I

Sanki...ale fajnie jak jest zima, dopiero teraz odkrywam jej uroki, a pomogli mi w tym moi panowie. Wzięli mnie na górkę i pokazali jak jeździć na sankach. Sami zobaczcie ...
Super co nie :)

Intensywny weekend-dzień 2

Drugi dzień minął pod hasłem ARKÓW DWÓCH czyli urodzinki i imieninki cioci Kasi. Gdy wybieraliśmy imię dla naszego Arusia myśleliśmy, że nie jest to popularne imię, okazało się że nie tak trudno jest znaleść innych Arusiów - zreszta nawet z tego samego rocznika...
A to właśnie mój kolega Aruś:)
Ząbki...
Dzielne mamy i ich dzielni synkowie...
Męskie grono :)
I całą reszta :)
Jak imprezka to też tańce...
Dziękujemy za gościnę, a kolegę postaramy się niedługo odwiedzić ;)

Intensywny weekend-dzień 1

Oj mieliśmy bardzo intensywny weekend, nie tylko rodzice ale Aruś też. Chyba przez całe swoje małe życie nie robił tak ciekawych i nowych rzeczy jak przez te kilka dni. W piątek przyleciał do nas wujek Andrzej.... z Irlandii, po małych przeprawach z przylotem i korkach na zakopiance wujek szczęśliwie dotarł do nas. Aruś był bardzo zaskoczony i szcześliwy, zazwyczaj wujka widział na skypie..a tu wujek w realu... więc maleństwo pokazało wujkowi wszystkie zabawki i książeczki i nie odstepował go na krok...i poszedł spać z wrażeń dopiero o 23 ...a wstał o 7 - niestety...
Tu czytanie książeczek...

A tu rozplątywanie wędki, w sumie dwóch ;)
A tu integracja wieczorna...
I upragniony sen....